Plotki

Sekcja specjalna "Plotki" poświęcona jest najciekawszym wydarzeniom z życia gwiazd polskiego i światowego show-biznesu.

Heyah, Tak Tak, Orange Music, Orange POP, Nowe Orange Go, Simplus, Sami Swoi, Play, mBank mobile, myAVON, WPmobi
INFav.com > Źródło wiadomości: INFav.com > Dziennikarz.pl

Readability by czytało się lepiej

poniedziałek, 30 sierpień 2010, 12:19    INFav.com > Dziennikarz.pl
Nikt chyba, oprócz reklamodawców i reklamobiorców, nie lubi dzisiejszych stron WWW. Pełno w nich reklam, nie zawsze potrzebnej grafiki, która skutecznie utrudnia czytanie tekstów. Panaceum na to jest Readability – narzędzie do popularnych przeglądarek umożliwiająca wyświetlenie tekstów bez tych wszystkich (OK, większości) zbędnych ozdobników.Readability działa bardzo prosto. Najpierw trzeba wejść na stronę i przenieść bookmarket do paska narzędziowego przeglądarki (Firefox, Chrome działa a IE nie sprawdzałem bo boję się uruchamiać tej przeglądarki :-)). Następnie gdy jesteśmy na stronie z artykułem, który chcemy przeglądnąc bez “ozdobników” klikamy na pasku narzędziowym w Readability i po chwili na ekranie pojawia się zupełnie inaczej sformatowana strona z tekstem. Na stronie Readability możemy ustawić kilka parametrów. Styl (gazetowy, ebook etc.), jeden z predefiniowanych rozmiarów czcionki oraz rodzaj marginesu. Testowałem Readability na kilku polskich portalach i zachowuje się różnie, co zależy najprawdopodobniej od sposobu kodowania strony. Na niektórych jak np. w przykładzie powyżej w Interii, strona pozbawiona jest zupełnie grafiki i np. zdjęć. Na innych jak np. newsy z Onetu są zdjęcia najprawdopodobniej zaembedowane w artykule. Podobnie jak na Onecie zachowuje się artykuł w New York Times, gdzie jeśli zdjęcia są fragmentem tekstu to pojawia się ono również w wersji “artykułowej” (Readability). Nie wiem co jest lepsze? Chyba zależy to od osobistych preferencji. Mnie osobiście brak zdjęcia będącego częścią artykułu w zupełności nie przeszkadza, chociaż myślę też, że nieraz byłoby fajnie gdyby było – bo mam wówczas wierną kopię artykułu, ale bez zbędnych reklam i innych graficzno-multimedialnych dodatków. Pomysł na tworzenie wersji “artykułowej” stron zastosował również Amazon w nowej wersji Kindle 3. W przypadku czytnika ebooków sprawdza się doskonale. dtsv.dtse_post_918_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/08/30/readability-by-czytalo-sie-lepiej/; dtsv.dtse_post_918_title = Readability by czytało się lepiej;

Nowa szkoła Speak Up w Radomiu

poniedziałek, 23 sierpień 2010, 04:31    INFav.com  >  Speak Up
Otwarto nową szkołę Speak Up w Radomiu. To 26-ta szkoła tej sieci

Zepsuty telefon czy redaktor zasnął?

niedziela, 15 sierpień 2010, 20:43    INFav.com > Dziennikarz.pl
Sprawa wystawienia pomnika bolszewikom, którzy w 1920 chcieli przejść “po trupie” Polski na Zachód a także protest polegający na wymalowaniu czerwonej gwiazdy na prawosławnym krzyżu  wywołała w redaktorach niektórych mediów konsternacje. Telewizja TVN ani Wiadomości TVP nie zająknęły się na ten temat w swoich głównych wydaniach. Być może nie było wyraźnych wskazówek, a być może to tylko problemy techniczne; burza “zaburzyła” komunikację telefoniczną i redaktorzy nie wiedzieli co robić. Jeszcze dziwniej w internecie. Wszystkie portale – łącznie z sympatyzującą z lewicą Gazeta.pl – podały informacje o odwołaniu i proteście mieszkańców. Wyłamał się Onet. No i tak się zastanawiam czy redaktor nie dał bo zobaczył, że w Faktach nie ma, czy też uznał, że to mało ważne. Tak czy siak to wstyd. dtsv.dtse_post_898_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/08/15/zepsuty-telefon-czy-redaktor-zasnal/; dtsv.dtse_post_898_title = Zepsuty telefon czy redaktor zasnął?;

Surfuj bez końca po Yahoo!

wtorek, 10 sierpień 2010, 18:10    INFav.com > Dziennikarz.pl
Yahoo pracuje nad nową prezentacją newsa, a właściwie lepszym wykorzystaniem technologii wyszukiwawczych w artykułach. W najbliższym czasie wprowadzony ma być moduł o nazwie “Infinite Browse”, którego celem jest wzbogacenie artykułów o automatycznie wyszukane materiały dotyczące tematyki poruszanej w tekście. Nowy moduł ma ułatwić użytkownikowi dostęp do dodatkowych informacji i wyeliminować lub zminimalizować potrzebę korzystania z wyszukiwarki. Dzięki niemu serwis newsowy będzie mógł w sposób automatyczny udostępniać internautom coś w rodzaju znanego z polskich portali raportu np. takiego jak na portalu Interia.pl. Jak widać na zrzucie ekranu moduł zawiera zakładki z wynikami dla kilku słów kluczowych. W wynikach znajdują się teksty, zdjęcia oraz wyniki wyszukiwania z sieci. Dzięki modułowi Yahoo liczy zapewne na zwiększenie ilości odsłon, ale również czasu jaki internauci spędzają na jego stronach. Użytkownicy zyskają natomiast wygodne narzędzie do surfowania oszczędzające czas jaki musieliby poświęcić na otworzenie nowego okna, wstukanie słów kluczowych i zebranie materiałów w całość. Kolejną nowością jest wprowadzony już moduł o nazwie “Trending Now “. Jak sama nazwa wskazuje wyświetlone są w nim najpopularniejsze w danym momencie tematy. Na blogu poświęconym wyszukiwarce Yahoo firma zapowiada, ze mechanizm wyboru najpopularniejszych tematów będzie dalej rozwijany i dostosowywany do strony na której jest internauta.  Dzięki temu np. będąc np. na Yahoo Finance dostaniemy najpopularniejsze tematy dotyczące finansów. Po kliknieciu na wybrany temat, internauta jest przenoszony do strony z wyszukiwarką, gdzie znajdzie uporządkowane linki. Pomysłom Yahoo! warto się przyglądać, bo pomimo iż portal ten stracił wiele z dawnej świetności to jednak nadal przoduje w rozwiązaniach przedstawiania i prezentacji danych. Wiele polskich portali inspiruje się rozwiązaniami wcześniej wdrażanymi na Yahoo. Więcej na ten temat Yahoo Search Blog. dtsv.dtse_post_894_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/08/10/surfuj-bez-konca-po-yahoo/; dtsv.dtse_post_894_title = Surfuj bez końca po Yahoo!;

Ile kosztuje wolność słowa?

poniedziałek, 09 sierpień 2010, 21:46    INFav.com > Dziennikarz.pl
Europoseł Jacek Kurski zwrócił Agorze, wydawcy Gazety Wyborczej 90 tys. złotych jakie zasądził na jej rzecz Sąd w sprawie jaką wydawca wytoczył Kurskiemu.Stało się to po nieudanej licytacji jakiej poddano BMW posła. Egzekucja przez Agorę kosztów ogłoszenia jest poważnym błędem za który prędzej czy później dziennikarze i wydawcy w Polsce zapłacą. Dziś trudno będzie bronić dziennikarza np. Gazety Wyborczej, któremu grozi wysoka kara finansowa za materiał, naruszający czyjeś dobra osobiste. W przypadku firm, ale również polityków może chodzić o kwoty o wiele wyższe niż 90 tys. złotych. Za głupie zachowanie Agory zapłacą dziennikarze i wolność słowa w Polsce. Szkoda. dtsv.dtse_post_888_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/08/09/ile-kosztuje-wolnosc-slowa/; dtsv.dtse_post_888_title = Ile kosztuje wolność słowa?;

Prezydentem RP nadal jest…

piątek, 06 sierpień 2010, 13:18    INFav.com > Dziennikarz.pl
… Lech Kaczyński! Tego przynajmniej dowie się nieuważny i słabo zorientowany internauta, albo zagraniczny dziennikarz gdy zaglądnie  na profil Polskiego Prezydenta na Twitterze. Wystarczy wstukać dość prosty i oczywisty adres: http://twitter.com/PrezydentRP by zobaczyć, że pomimo przejęcia już wcześniej kancelarii Prezydenta, wszystkich urzędów państwowych, urzędnicy zapomnieli o jednym z najważniejszych dla dziennikarzy z całego świata narzędziu czyli Twitterze. W gruncie rzeczy to dobrze, bo dziś można przeczytać ostatni wpis zrobiony przez Prezydenta Kaczyńskiego, albo przez kogoś w jego imieniu. Katyń to nie tylko zbrodnia, to również historia zmowy milczenia-w liście z okazji obchodów rocznicy Zbrodni w Gorzowie http://bit.ly/cdv7oTFri Apr 09 09:06:18 via webLech Kaczyński PrezydentRP Ciekawe, że ostatni tweet jest z 9 kwietnia i po tej dacie nic więcej się nie ukazało. Świadczy to na pewno o tym, że albo Lech Kaczyński sam wysyłał tweety albo robił to w jego imieniu ktoś, kto również zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Ciekawa jest teraz sytuacja prawna tego konta, bo jego użytkownikiem jest nieżyjący Lech Kaczyński, który nazwał je “PrezydentRP”, a więc konto teoretycznie należy do spadkobierców czyli Marty Kaczyńskiej. Nazwa konta nie uprawnia do tego by mogło je przejąc np. kancelaria Prezydenta (obecnego). Pytanie co z tym kontem począć? IMO powinno zostać nietknięte, lub ewentualnie powinny być dodawane nowe wpisy dot. Lecha Kaczyńskiego (np. informacje o rocznicy wypadku itp.). Na pewno wpisy historyczne powinny być w jakiś sposób pozostawione potomnym. najgorsza rzeczą byłoby, gdyby to konto zostało wykorzystane do walki politycznej. Jakiejkolwiek. P.S. SZANOWNI DZIENNIKARZE I BLOGERZY, jak będziecie o tym pisać to pamiętajcie o tym, dobrym obyczajem, świadczącym o profesjonalizmie jest że podaje się źródło. W tym wypadku źródłem nie jest “internet”, “internauta” czy jakieś inne niewiadomo co, tylko serwis i autor tego co tu napisane. dtsv.dtse_post_882_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/08/06/prezydentem-rp-nadal-jest/; dtsv.dtse_post_882_title = Prezydentem RP nadal jest…;

Reklamy i bilety do Auschwitz

czwartek, 05 sierpień 2010, 20:09    INFav.com > Dziennikarz.pl
Od kilku dni ludność ekscytuje się reklamami “Zimny Lech” a od dziś “O żyj i zwyciężaj” tymczasem kilka lat temu firmy zaliczyły wpadki przy których dzisiejsze to przysłowiowy Pan Pikuś. Warto je przypomnieć. W 2005 roku w Krakowie pojawiły się nowe reklamy małopolskiego PKS, który anonsował kursy dla turystów na trasie Kraków – Muzeum w Auschwitz. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie hasło: “Auschwitz? Z powrotnym biletem? Z centrum miasta? Tak, to możliwe“. Intencje były słuszne: chodziło o to, aby zareklamować bezpośredni i bez przesiadek kurs w obie strony do i z Auschwitz. Sprawę opisywał w krakowskim lokalnym dodatku do  Gazety Wyborczej Michał Olszewski (dziś Tygodnik Powszechny).  Cytowany przez Michała w tekście Adam Łaszyn z agencji reklamowej  wspomniał inną równie niefortunną reklamę.  Otóż po wrześniu 2001 roku w biuletynie Telekomunikacji Polskiej wydrukowano zdjęcia płonących wież WTC z podpisem: “Teraz 50 proc. taniej”. Oczywiście chodziło, że o 50 proc. staniały rozmowy telefoniczne do USA. dtsv.dtse_post_875_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/08/05/reklamy-i-bilety-do-auschwitz/; dtsv.dtse_post_875_title = Reklamy i bilety do Auschwitz;

Speak Up na pierwszym miejscu w rankingu szkół językowych

czwartek, 05 sierpień 2010, 14:11    INFav.com  >  Speak Up
Firma Learning Systems Poland, właściciel Speak Up, zajął pierwsze miejsce w tegorocznym rankingu polskich przedsiębiorstw w kategorii "Language Schools" (szkoły językowe).

Wave się załamał

czwartek, 05 sierpień 2010, 08:13    INFav.com > Dziennikarz.pl
Po kilku dobrych miesiącach ciszy i braku znajomych, którzy by używali Google Wave, można się było spodziewać, że “coś” się stanie. No i się stało: Google ogłosił, że wstrzymuje rozwój Wave jako samodzielnego produktu. Wave nie był dobry. Były problemy z działaniem usługi, przeważnie działał bardzo wolno a przeciętny użytkownik nie do końca rozumiał o co chodzi. Jednak Wave podobnie jak ncety Suna (koncepcja sieciowego komputer z połowy lat 90.) przejdzie do historii jako prekursor pewnego rozwiązania: systemu komunikacji współdzielonej i w czasie rzeczywistym. Część dziennikarzy – w tym piszący te słowa-  z pewnością nieco żałuje Google Wave bo było to wspaniałe i niestety w Polsce kompletnie niewykorzystane przez dziennikarzy – narzędzie. Zarówno w obrębie samego Google Wave jak i w wielu serwisach  dziennikarskich gorąco dyskutowano potencjalny wpływ technologii Wave na pracę   dziennikarzy uważając słusznie, że dziennikarze będą coraz częściej korzystali z pomocy czytelników czy przypadkowych obserwatorów wydarzeń. Potwierdzeniem tego kierunku jest tegoroczna nagroda Pulitzera dla dziennikarza i tekstu w którym kluczową rolę odegrał właśnie Google Wave oraz czytelnicy przy jego pomocy komunikujący się z redakcją. Z pewnością Google wykorzysta zdobyte doświadczenie w innych swoich produktach, być może zmieni Buzza i wzbogaci go o to co najlepsze z Wave, który też raczej hitem nie jest. dtsv.dtse_post_868_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/08/05/wave-sie-zalamal/; dtsv.dtse_post_868_title = Wave się załamał;

Nie chcEM ale muszEM zostać ekologiem

sobota, 17 lipiec 2010, 10:12    INFav.com > Dziennikarz.pl
Zdarza się, że lektura gazet sprawia, że gorąco popieram ekologów. Tak jest, gdy przeczytam tekst, który równie dobrze mógłby się nie ukazać bo nic nie wnosi nowego,albo  jest kiepsko napisany albo jedno i drugie. Jednym słowem szkoda tych drzew, które zostały ścięte by powstał papier na którym go wydrukowano. Dziś “fala poparcia dla ekologów” ogarnęła mnie po lekturze “Rzepy”. Przeczytałem w “Rzepie” tekst Wojciecha Wybranowskiego pod tytułem “Połączenia przekierowane do realu” i oniemiałem ze zdziwienia. Uprzedzę: tekst nie jest zły, ale należy do gatunku nic nie wnoszących. Autor zrobił dość powierzchowny research i na tej podstawie zrobił artykuł. Nie tego się spodziewam po jednej z największych gazet w kraju. Temat z pewnością ciekawy, że ludzie przenoszą swoje internetowe znajomości do tzw. realu. Jest tylko małe ale, ten temat był ciekawy nie dziś tylko circa 10 lat temu. Wtedy to powstawały teksty o tym, że internet zmienia sposób w jaki nawiązujemy nowe znajomości, skraca dystans dzielący ludzi czy jest katalizatorem spotkań w tzw. realu. Problem z tekstem Wygnanowskiego jest taki, że autor na pewno wie doskonale, że przeciętny czytelnik nie doczytuje do końca tekst i dlatego, to co najważniejsze trzeba mu dać na początek. No i artykuł zaczyna się nieźle: od opisu spotkania internautów w tzw. realu na którym było 50 tys. osób. Nie, nie w Polsce, ale we Francji pod wieżą Eiffla. Potem już jest gorzej, bo dowiadujemy się, że odbyło się spotkanie czatujących na onetowym pokoju Polityka. Czytelnik zapewne wyobraża sobie, że to jakaś gigantyczna społeczność, że pewnie też spotkało się co najmniej kilkaset osób. Tymczasem serwis czatowy Onetu to niewielka społeczność, niewiele znacząca na polskiej scenie czatowej (disclaimer: odpowiadam m.in. za konkurencyjny dla czatu Onet i największy w PL serwis czatowy CZATeria). To mniej więcej tak jakby zjawiska w mediach generalizować na podstawie lokalnej gazety w Małkini. Dalej mamy kilka moim zdaniem znanych powszechnie spraw: jak spotkania w pubach, zawiązywanie stowarzyszeń czy klubów, nieformalne spotkania uczestników forów czy a jakże: miłość życia poznana przez internet. Tak nawiasem mówiąc o tej ostatnie sprawie wylano już morze atramentu, a w moim dziale pracują 3 osoby, które swoje połówki znalazły poprzez internet. Wszystko to sobie czytamy na ponad kolumnie tekstu. No i jak sobie przeczytałem ten tekst, przełknąłem ślinę to pomyślałem: po co autor stracił czas na napisanie, redaktor na redagowanie, drukarz na drukowanie a czytelnik na czytanie artykułu opisującego zjawisko, które zna zapewne zdecydowana większość Polaków. Czy naprawdę nie szkoda papieru? dtsv.dtse_post_847_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/07/17/nie-chcem-ale-muszem-zostac-ekologiem/; dtsv.dtse_post_847_title = Nie chcEM ale muszEM zostać ekologiem;

Googlowe widzenie moich znajomych

czwartek, 08 lipiec 2010, 12:47    INFav.com > Dziennikarz.pl
Czy da się przenieść nasze relacje z życia, interakcje ze znajomymi, wzajemne więzi do internetu? Facebook próbuje, ale jak na razie z marnym skutkiem. Tymczasem od kilku tygodni po sieci krążą plotki, że Google planuje wprowadzić rozwiązanie, które ma być konkurencja dla Facebooka, a właściwie niektórych jego rozwiązań. W która stronę idzie filozofia Googla możemy się domyślać z opublikowanej kilka dni temu wielkie (ponad 200 slajdów), ale niezwykle ciekawej prezentacji Paula Adamsa. Ten pracownik Googla w prezentacji pt. “The Real Live Social Network” w piękny i niezwykle prosty sposób porządkuje wiedzę o sieciach społecznych, wskazując przy tym kilka kluczowych problemów do rozwiązania jakie stoją przed każdym twórcą takich aplikacji. Wiele przykładów problemów do rozwiązania pochodzi z Facebooka, inne sa efektem prac działu R&D czu UX Googla. Na początku Adams pokazuje rzecz w życiu “realnym” oczywistą: każdy z nas posiada grupy przyjaciół. “Grupy” a nie jedną grupę jak w Facebooku. Z grupami tymi kontaktujemy się w rożny sposób i na różnym poziomie intensywności. Co gorsze, niektórzy członkowie tych grup są dla nas ważniejsi, inni mniej. Z tymi ważniejszymi częściej się kontaktujemy i mają na nas większy wpływ np. poprzez to, że liczymy się z ich zdaniem przy preferencjach zakupowych. Kluczem do odzwierciedlenia “realnych” grup w świecie internetu są funkcje zarządzania prywatnością. A więc w przypadku sieci społecznych np. narzędzia, które umożliwiają określenie stopnia więzi pomiędzy nami a osobami w naszej grupie. Przykładem może być możliwość lepszej ekspozycji osób z którymi często się komunikujemy a “gorszej” lub żadnej takich, którzy nas specjalnie nie interesują. Adams nie mówi tego wprost, ale to się podskórnie czuje, że kto zrobi prostszy, bardziej intuicyjny i skuteczny system zarządzania prywatnością na poziomie grup społecznych, ten wygra. To jakby – w dużym skrócie “kręgosłup” i to mocno okrojony prezentacji Adamsa. Warto poświęcić na jej przeglądniecie sporą chwilkę :-) czasu (217 slajdów!), bo nie tylko porządkuje i wzbogaca  wiedzę każdego na temat sieci społecznych. Zawiera też mnóstwo uwag przydatnych np. przy projektowaniu serwisów i ich layoutu. No i to kopalnia wiedzy na temat społecznych zachowań ludzi w “realu” jak i “internecie”. Poniżej prezentacja Paula Adamsa The Real Life Social Network v2 View more documents from Paul Adams. dtsv.dtse_post_832_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/07/08/googlowe-widzenie-moich-znajomych/; dtsv.dtse_post_832_title = Googlowe widzenie moich znajomych;

Komorowski chce obrzezać czy kastrować?

niedziela, 13 czerwiec 2010, 12:28    INFav.com > Dziennikarz.pl
Ostatnia wpadka marszałka Sejmu i kandydata Platformy Obywatelskiej na prezydenta Bronisława Komorowskiego o wycofaniu z NATO przypomniała mi stary, ale jakże na czasie kawał. Swoiste memento. Przychodzi młodzieniec do lekarza i mówi: - proszę mnie wykastrować! Lekarz: to bardzo poważna decyzja czy… - proszę o nic nie pytać tylko natychmiast mnie wykastrować! Po operacji i wybudzenia młodzieńca chirurg pyta: - proszę mi powiedzieć dlaczego chciał się Pan dać wykastrować? - żenię się z Żydówką – odpowiada dumny młodzieniec lekarz:  a to chciał się Pan obrzezać? - Czy to nie wszystko jedno? odpowiada zdziwiony młodzieniec O ile przejęzyczenia i wpadki kandydata są śmieszne i w gruncie rzeczy mało groźne, to gdyby taką wpadkę popełnił prezydent Komorowski to mogłoby być nieciekawie. To naprawdę nie wszystko jedno kto będzie Prezydentem. dtsv.dtse_post_825_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/06/13/komorowski-chce-obrzezac-czy-kastrowac/; dtsv.dtse_post_825_title = Komorowski chce obrzezać czy kastrować?;

Czego Holender nie zrobi dla swojej reprezentacji?

czwartek, 10 czerwiec 2010, 21:38    INFav.com > Dziennikarz.pl
Holenderska szkoła reklamy Willem de Kooning Academie przygotowała takie podkoszulki dla Holenderskiego Związku Piłki Nożnej z okazji rozpoczynających się Mistrzostw Świata w Afryce Południowej. Gdy reprezentacja strzeli bramkę, piłkarze po prostu zakładają na głowę przód podkoszulka pokazując twarz swojego reprezentacyjnego idola :-) via http://reflectionof.me/celebratory-2010-fifa-world-cup-t-shirt dtsv.dtse_post_821_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/06/10/821/; dtsv.dtse_post_821_title = Czego Holender nie zrobi dla swojej reprezentacji?;

Trzy lata bazy Norwegian w Warszawie

czwartek, 10 czerwiec 2010, 21:30    INFav.com  >  Norwegian
Linie lotnicze Norwegian trzy lata temu otworzyły w Warszawie pierwszą swoją bazę poza Norwegią.

Gazeta, tablet, smartfon i…?

czwartek, 10 czerwiec 2010, 21:23    INFav.com > Dziennikarz.pl
Dwiema rękami podpisuję się pod stwierdzeniem Brocka Keelinga że zdjęcie Briana Brooksa doskonale przedstawia przeszłość, teraźniejszość i przyszłość mediów. No i rzeczywiście puste miejsce jest symboliczne: co tam będzie? dtsv.dtse_post_818_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/06/10/gazeta-tablet-smartfon-i/; dtsv.dtse_post_818_title = Gazeta, tablet, smartfon i…?;

Kto ma prawo do znaku towarowego IOS? Apple na pewno nie

poniedziałek, 07 czerwiec 2010, 21:32    INFav.com > Dziennikarz.pl
Dziś odbyła się premiera iPhone 4 – nowego gadżetu Apple a wraz z nim iOS nowej wersji systemu operacyjnego do tych smartfonów. No i historia lubi się powtarzać bo gdy pojawił się iPhone to okazało się, że prawa do znaku towarowego ma…Cisco. Podobnie jest z iOS Zaraz po premierze na Twitterze kilku komentatorów natychmiast podało, że Apple nie ma prawa do nazwy… iOS. @Scobleizer uh Cisco has a trademark on the name iOS! http://en.wikipedia.org/wiki/Cisco_IOSMon Jun 07 18:11:31 via Twitter for iPhoneGlenn Batuyong gbatuyong Stosunkowo łatwo sprawdzić, że rzeczywiście Cisco ma prawo do znaku towarowego iOS. Wszystkie informacje znajdują się w bazie i wyszukiwarce. Wystarczy sprawdzić. Najciekawsze, że już raz Apple przeżył taką historię z… iPhone. Wtedy spór zakończył się ugodą w myśl której Cisco zrzekł się praw do nazwy a Apple zgodziło się na szeroką współpracę z Cisco. Teraz może być trochę trudniej, bo iPhone 4 jest m.in. konkurentem popualrnej (jeśli nie najpopularniejszej) kamerki w USA The Flip. Firmę, która ją produkuje niedawno kupiło… Cisco. Update: w związku z informacjami czołowych blogerów technologicznych na Twitterze, Cisco opublikował krótką informację następującej treści: “Cisco has agreed to license the iOS trademark to Apple for use as the name of Apple’s operating system for iPhone, iPod touch and iPad.  The license is for use of the trademark only and not for any technology.” Czyli: Apple może używać znaku towarowego iOS do nazywania systemów dla iPhone, iPod i iPad. Licencja może być użyta tylko dla znaku towarowego ale nie dla jakiejkolwiek technologii. dtsv.dtse_post_814_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/06/07/kto-ma-prawo-do-znaku-towarowego-ios-apple-na-pewno-nie/; dtsv.dtse_post_814_title = Kto ma prawo do znaku towarowego IOS? Apple na pewno nie;

Los Angeles Times nie zna granic głupoty

niedziela, 06 czerwiec 2010, 08:44    INFav.com > Dziennikarz.pl
Wydawało mi się, że są granice głupoty i nieuctwa. Jednak nie ma. Gdzie tą Katleen Foley uczono? Czy redaktor, który dopuścił do publikacji ten tekst był trzeźwy czy kompletnie pijany? Jestem jeszcze w stanie zrozumieć, że jakiemuś kretynowi czy kretynce omsknie się polski obóz Auschwitz, ale pisanie o “nazistowskiej Polsce” przekracza już wszelkie granice głupoty. Mam nadzieję, że głupoty. dtsv.dtse_post_809_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/06/06/los-angeles-times-nie-zna-granic-glupoty/; dtsv.dtse_post_809_title = Los Angeles Times nie zna granic głupoty;

“Reporterzy bez Granic” apelują do Izraela: wypuście dziennikarzy!

wtorek, 01 czerwiec 2010, 21:31    INFav.com > Dziennikarz.pl
Francuska organizacja “Reporterzy bez Granic” broniąca m.in. dziennikarzy przed prześladowaniem z racji wykonywania ich zawodu zaapelowała o natychmiastowe wypuszczenie z więzienia dziennikarzy aresztowanych podczas wczorajszego (31-05-2000) ataku komandosów izraelskich na statki wiozące pomoc humanitarną do strefy Gazy. Do ataków na dziennikarzy dochodzi również w samym Izraelu – podają RbG. Według dziennikarskiej organizacji uwięzionych przez Izraelczyków może być co najmniej 15 dziennikarzy. Zostali oni aresztowani wraz z działaczami organizacji humanitarnych, którzy na statkach udali się by złamać nielegalną izraelską blokadę strefy Gazy. Wiadomo, że wśród zatrzymanych są: • Reporter Svetoslav Ivanov i kamerzysta Valentin Vassilev z bułgarskiej telewizji BTV • Muna Shester z Kuwejckiej Agencji Prasowej (KUNA) • Talat Hussain, prezenter w pakistańskiej Aaj TV • korespondent Sydney Morning Herald Paul McGeough i fotograf Kate Geraghty. • Al Jazeera korespondent Abbas Nasser i operator Isaam Zaatar • Mario Damolin, wolny strzelec pracujący dla Frankfurter Allgemeine Zeitung. • David Segarra z TeleSUR • Dziennikarz Ayse Sarioglu z gazety Taraf • Reporter Murat Palavar z islamskiej gazety Yeni Safak (New Dawn) • TVNET szef działu zagranicznego Sümeyye Ertekin, producent Ümit Sönmez i operator Ersin Esen. Wśród zatrzymanych i nadal przetrzymywanych jest polsko-brytyjska dziennikarka Ewa Jasiewicz. Najprawdopodobniej jednak jest zaliczana przez władze izraelskie nie jako dziennikarka, ale raczej aktywistka ruchu obrony praw człowieka. Sytuacja zatrzymanych jest niejasna. Zwolnieni dotychczas działacze opowiadają o horrorze. Izraelscy żołnierze poddali ich wielokrotnym kontrolom osobistym, niektóre z osób zostały pobite np. za odmowę zrobienia odcisku palca. Zatrzymani pozbawieni byli jedzenia i picia. RbG donosi również, że w tym samym dniu kiedy komandosi napadli na statki w porcie gdzie miały przypłynąć pobita została przez nieznanych Izraelczyków (cywilów) ekipa stacji AlJaazira. 31 maja o świcie komandosi izraelscy na wodach międzynarodowych ok. 70 mil morskich od Gazy zaatakowali statki próbujące złamać blokadę morską strefy Gazy. Wywiązała się bójka, żołnierze izraelscy użyli broni. Zginęło 9 osób a kilkanaście zostało rannych dtsv.dtse_post_755_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/06/01/reportezy-bez-granic-apeluja-do-izraela-wypuscie-dziennikarzy/; dtsv.dtse_post_755_title = “Reporterzy bez Granic” apelują do Izraela: wypuście dziennikarzy!;

Ewa Jasiewicz czeka na odpowiedź premiera Tuska w… więzieniu

poniedziałek, 31 maj 2010, 22:34    INFav.com > Dziennikarz.pl
Dzisiaj nad ranem komandosi izraelscy zaatakowali na wodach międzynarodowych flotyllę statków z pomocą humanitarną dla ludności strefy Gazy. Zginęło 20 osób, które znajdowały się na jednym ze statków (w tym kapitan) a kilkadziesiąt w tym kilkunastu żołnierzy zostało rannych. Kilkuset aktywistów zostało aresztowanych w tym Polka z brytyjskim paszportem – Ewa Jasiewicz. Ta sama, która kilka dni temu prosiła o wsparcie premiera polskiego rządu Donalda Tuska. Apel do premiera Tuska został opublikowany kilka dni temu na stronie Lewica.pl. Jasiewicz tak w liście do Tuska opisuje całą akcję: Flotyllę tę organizuje Ruch Wolna Gaza, turecka organizacja pomocowa i na rzecz praw człowieka IHH (Insani Yardim Vakafi), Kampania Szwedzki Statek do Gazy, Inicjatywa Grecki Statek do Gazy i Europejska Kampania Na Rzecz Zakończenia Oblężenia Gazy. Ruszymy w 700 osób i przewieziemy 5000 ton potrzebnych dóbr. Ruch Wolna Gaza odpowiada za połowę flotylli – trzy statki pasażerskie i statek towarowy MV Rachel Corrie. Ten ostatni już w piątek wyruszył od brzegów Irlandii. Planujemy zebrać się około 26 maja na wodach Morza Śródziemnego i wspólnie wyruszyć dalej. Izrael ogłosił, że postawił w stan gotowości połowę swej marynarki wojennej, aby przejąć statki i gotów jest użyć siły w celu ich powstrzymania. Wezmę udział w tej misji. Autorka nie ma złudzeń, że przedsięwzięcie będzie niebezpieczne i że rząd Izraela nie ma zamiaru dopuścić do złamania – niezgodnej wg. organizacji międzynarodowych – blokady morskiej terenów palestyńskich. Operację izraelskiej marynarki wojennej będzie osobiście nadzorował minister obrony Ehud Barak. Podjęliśmy decyzję, że nasza flotylla nie da się zatrzymać. Ani przez chwilę nie znajdziemy się na wodach izraelskich – z wód międzynarodowych dostaniemy się bezpośrednio na wody Strefy Gazy. Na koniec listu Jasiewicz apeluje do premiera Tuska o wsparcie misji przypominając, że nasz kraj jest sygnatariuszem międzynarodowych konwencji, które zobowiązują nas m.in. do zapobieganiu łamania praw człowieka. Obyśmy mogli liczyć na pomoc ludzi, którzy tak jak Pan miłują wolność. Mam nadzieję, że uzna Pan naszą misję za misję humanitarną. Nasze cele sprowadzają się do realizacji zasad prawa międzynarodowego oraz zapewnienia poszanowania uniwersalnych praw człowieka. Polska jest sygnatariuszką Konwencji Genewskich i pozostaje zobligowana działać na rzecz przestrzegania prawa międzynarodowego, zapobiegając jego łamaniu. Izrael jawnie łamie prawo międzynarodowe, zbiorowo karząc mieszkańców Strefy Gazy. List kończy się słowami: oczekuję Pańskiej odpowiedzi. P.S. Teraz Ewa Jasiewicz oczekuje odpowiedzi premiera Tuska i polskich władz w izraelskim więzieniu. Odpowiedzią byłoby aktywne i zdecydowane wystąpienie w obronie Jasiewicz i innych niewinnych aktywistów. Apel Ewy Jasiewicz Film z 28 maja nagrany przez Jasiewicz na statku “Challanger” Tania w Utrzymaniu - wywiad z Wojtkiem Orlińskim w “Wysokie Obcasy” dtsv.dtse_post_750_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/05/31/ewa-jasiewicz-czeka-na-odpowiedz-premiera-tuska-w-wiezieniu/; dtsv.dtse_post_750_title = Ewa Jasiewicz czeka na odpowiedź premiera Tuska w… więzieniu;

Dwie nowe szkoły Speak Up

poniedziałek, 24 maj 2010, 08:32    INFav.com  >  Speak Up
W Krakowie i Kielcach otwarte zostały dwie nowe szkoły językowe Speak Up.

światowym pressie o Pressie

niedziela, 16 maj 2010, 18:30    INFav.com > Dziennikarz.pl
W popularnym wśród dziennikarzy i medioznawców Editorsweblog.org rzadko pojawiają się tematy związane z Polską czy szerzej polskimi mediami. Jeśli już to często są to krótkie notki.  Tym bardziej fajnie, że kilka dni temu opublikowany został artykuł na temat magazynu Press. Nie będę tu go streszczał, bo każdy może sobie go osobiście przeczytać. Powiem tylko tyle, że warto. Ciekawy, pokazujący historię Pressa i… nic więcej. Sensacji tam nie znajdziecie. No ale może dlatego chociażby warto przeczytać. dtsv.dtse_post_742_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/05/16/w-swiatowym-pressie-o-pressie/; dtsv.dtse_post_742_title = W światowym pressie o Pressie;

Jak burmistrz Chicago załatwił dziennikarzy śledczych

niedziela, 16 maj 2010, 08:24    INFav.com > Dziennikarz.pl
Wielokrotny burmistrz Chicago Richard M. Daley wprowadził na początku maja 2010 roku  politykę “transparentności” swojego urzędu, czyli zarządził aby praktycznie wszystkie dokumenty publiczne np. wydatki ale również większość raportów i informacji było jawne i dostępne na stronie internetowej burmistrza Chicago. Chicagowskie media napisały, ale skromnie o tym, że będzie można obejrzeć wydatki urzędu burmistrza na prawników, wodę czy prąd. Większość czasu poświęciły innej – z punktu widzenia mieszkańców mało ważnej – ale dla dziennikarzy śledczych czy mediów – niezwykle istotnej sprawie, a mianowicie ujawnianiu wszystkich zapytań i odpowiedzi przysyłanych do urzędu burmistrza przez dziennikarzy. Zgodnie z nowym prawem po otrzymaniu zapytania na stronie internetowej urzędu burmistrza pojawić się ma nazwa gazety/radia/tv, dokumenty jakie zażądano, data żądania oraz stan załatwienia sprawy. Oczywiście chodzi o oficjalne zgłoszenia w których dziennikarze zgłaszają pytania w oparciu O Freedom of Information Act  – naszym odpowiedniku Ustawy o dostępie do informacji publicznej. Ten ruch oczywiście bije w dziennikarzy i wydawców, bo ujawnia przede wszystkim konkurencji, nad czym aktualnie pracują i co będą w najbliższym czasie publikować. Oczywiście chicagowscy dziennikarze starają się  ominąć niewygodne rozporządzenie, ale w niektórych wypadkach będzie to niemożliwe – np. w przypadku pracy nad tekstami, gdzie do dowodu niezbędne jest oparcie się na dokumentach będących w gestii urzędu. Ruch ten w inny też sposób związuje ręce dziennikarzom. Obowiązek ujawnienia zapytań jak i udostępnianych przez urząd burmistrza dokumentów stał się prawem stanowym. Teoretycznie dziennikarze mogliby próbować “zdobywać” dokumenty tak jak obecnie, korzystając np. ze swoich informatorów. Jednak takie postępowanie – niewątpliwie niezgodne z prawem – nie będzie ich chronić w sądzie (dokumenty są publicznie dostępne i nie trzeba je wykradać), a także narazi na infamie ze strony opinii publicznej. Jest to na pewno problem, który prędzej czy później dotrze również do nas . Ruch w kierunku ujawniania jak największej ilości informacji publicznej jest w Europie bardzo silny. Dlatego jestem święcie przekonany, że prędzej czy później “umowny” prezydent Majchrowski czy Gronkiewicz-Waltz będzie próbował w ten sposób utrudnić życie mediom. dtsv.dtse_post_737_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/05/16/jak-burmistrz-chicago-zalatwil-dziennikarzy-sledczych/; dtsv.dtse_post_737_title = Jak burmistrz Chicago załatwił dziennikarzy śledczych;

“Polska” ujawnia wunderfaffe Bronisława Komorowskiego w internecie

środa, 12 maj 2010, 20:18    INFav.com > Dziennikarz.pl
Dziś premierę miała nowa strona kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego. To odpowiedź kandydata Platformy Obywatelskiej na umieszczony w internecie w YouTube przesłanie do “Braci Rosjan” jego głównego konkurenta Jarosława Kaczyńskiego. Dziennik “Polska” odkrył sensacyjną taktykę Komorowskiego! Działania PiS w internecie oraz film to prawdziwy nokaut dla Komrowskiego i Platformy. Dotkliwszy tym bardziej, że internet wydawał się być bastionem Platformy. Media a w szczególności rządowe jak Gazeta Wyborcza czy TVN uparcie twierdziły, że wyborcy Platformy to “wykształciuchy” czyli ludzie wykształceni, nowocześni obeznani ze światem. Nic dziwnego, że media rzuciły się do nowej strony marszałka. Większość napisała niezbyt porywające informacje. Jedyną gazetą, która wykryła prawdziwą wunderfaffe Komorowskiego i Platformy Obywatelskiej jest dziennik “Polska”. Autor tekstu wykrył, że nowa strona Komrowoskiego przeznaczona jest dla osób “niedowiedzących”. Co prawda próżno szukać tego słowa w słowniku języka polskiego, ale domyślam się, że treść strony ma być tak prosta by była zrozumiała nawet dla “niedowiedzących”. Tymczasem internauci to  – jak mówił ś.p. prezydent Lech Kaczyński Jarosław Kaczyński – “piwko i porno” czyli sporo “niedowiedzy” :-) Wydaje mi się, że ten numer może się udać. Nie wiem ile jest takich osób w Polsce, ale czytając nieraz komentarze i artykuły w internecie sądzę, że to całkiem spora grupa. Ba, może nawet dominująca. Jeśli Komorowskiemu i Platformie udało by się by namówić do głosowania na swojego kandydata “niedowiedzących” to myślę, ze ma spore szanse wygrać te wybory. P.S. Oczywiście zapewne “niedowiedzą” wykazał się redaktor dziennika “Polska”, który zrobił taką literówkę. Zdarza się, ale nie mogłem się powstrzymać bo śmieszne :-) Related articles by Zemanta Poland’s acting president likely to win election: Poll (calgaryherald.com) dtsv.dtse_post_729_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/05/12/polska-ujawnia-wunderfaffe-bronislawa-komorowskiego-w-internecie/; dtsv.dtse_post_729_title = “Polska” ujawnia wunderfaffe Bronisława Komorowskiego w internecie;

Polowanie US Army na dziennikarzy Reutersa

poniedziałek, 05 kwiecień 2010, 21:56    INFav.com > Dziennikarz.pl
Serwis Wikileaks ujawnił film z 2007 roku przedstawiający jak załoga amerykańskiego helikoptera otwiera ogień do grupy nieuzbrojonych cywili wśród których były m.in. dzieci i dwóch dziennikarzy agencji Reutersa. W wyniku tego ataku kilka osób poniosło śmierć – w tym dziennikarze:  Namir Noor-Eldeen i Saeed Chmagh. Ujawnienia filmu od dawna domagał się Reuters.  Wcześniej armia amerykańska zapewniała, że  atak przeprowadzono w odpowiedzi na wrogie działania rebeliantów, a wśród zabitych byli rebelianci i… przypadkowo dwaj dziennikarze. dtsv.dtse_post_723_permalink = http://www.dziennikarz.pl/index.php/2010/04/05/polowanie-us-army-na-dziennikarzy-reutersa/; dtsv.dtse_post_723_title = Polowanie US Army na dziennikarzy Reutersa;
1  2  3  starsze >>  

Partnerzy: